Będę szedł wciąż po twoich śladach,

By przynieść ogień, gdy dopadnie ciebie chłód...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

W takich chwilach jak te, wiem, że nie mam już żadnego wsparcia. Zbliżają się urodziny taty, a ja będę na nich sama.. to będzie ogromny ból kiedy wszyscy będą z kimś, z osobą którą kochają, a ja ? ja będę zupełnie sama...
A wiecie co jest najgorsze? Że udaje. Uśmiecham się nieszczerze, udaje, że żyje... dodaje zdjęcia z olbrzymim uśmiechem na twarzy, a tak naprawdę straciłam cały świat i nie chce żyć.

Kiedy ostatnio się pożegnaliśmy Ty pojechałeś w inną stronę niż ja... już nie pojechałeś za mną, tak jak kiedyś byś to zrobił.
Mimo tego, że wybrałeś inny kierunek, wiesz co? Łudziłam się, łudziłam cały czas, do tej chwili, że.. że będziesz walczył o nas, tak jak mówiłeś. Że zrobisz wszystko żeby odzyskać mnie i nasz związek. Przyjechałam, aby się pożegnać, ale w gruncie rzeczy czekałam na to, że mnie zatrzymasz, rozumiesz?! Czekałam na Ciebie, myślałam, że przyjdziesz i pokażesz, że mnie kochasz... Wiem, że nie powinnam dawać Ci już szansy, ale jak Cię przytuliłam to czułam się jak wtedy, jak się poznaliśmy...

Dobrze wiesz, że moje zdrowie jest bardzo kruche, a Ciebie mimo to nie ma przy mnie. Teraz wiem, że to wszystko naprawdę nie ma sensu. Jeszcze wczoraj byłam w stanie Ci wybaczyć i dalej żyć razem... ale po tym jak się czuje, po tym, że widzę jak w tym momencie żyjesz.. i masz swój własny świat...
i to, że czekasz aż znowu przylece... NIE. Nie zrobię tego już nigdy, bo właśnie teraz kiedy Cię potrzebuje, bo jest naprawdę źle to Ciebie nie ma. Żyjesz własnym życiem i najwidoczniej nie przeszkadza Ci to, że mnie już nie ma. Nie dzwoń do mnie nigdy.
Nie przychodź.
Kiedy dałam Ci ostatnią szanse Ty nawet nie zawalczyłeś!!!!

Odchodze. Nie mogę patrzeć na tego bloga i na to jak mocno się dołuje wpisami z ostatnich lat. Moja historia dobiegła końca, żegnajcie

Tagi: 375.
09.05.2018 o godz. 23:47
Serce mi pękało kiedy byłeś tak blisko.. kiedy czułam, że to ostatnia nasza czułość. Tak mocno Cię pragne...tak mocno Cię kocham! I będę zawsze kochała! Nie chce nikogo innego! Prawdziwa miłość zdarza się tylko raz, ten jedyny raz. Ja już tego doświadczyłam.. Oddałam Ci swoje serce! kiedy łzy Ci leciały miałam ochotę powiedzieć "damy radę" jednak.. nie mogłam.
Mateusz, wiem że odnajdziesz osobę,która Cie pokocha i będziesz z nią szczęśliwy. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu! Tak bardzo nie mogę się pogodzić z tym, że los nas rozdzielił!!!!! Zapelniasz całe moje serce i nie potrafię się pogodzić z tym, że nie potrafiliśmy się dogadać... Już na zawsze będziesz częścią mnie, bo to z Tobą przeżyłam WSZYSTKO co najważniejsze. WSZYSTKO. Nigdy nie zapomnę!!!!!!!! Kochanie, tak jak Ci powiedziałam, proszę Cię dbaj o siebie

7 najcudowniejszych lat mojego życia na zawsze pozostanie w moim sercu
Tagi: 374
07.05.2018 o godz. 20:02
Nie czuje już do Ciebie nawet skruchy...
Noce pełne łez nie są mi obce. Dni pełne bólu stały się normą...
Krzycze z bólu tak jakbym chciała przekazać Ci to wszystko, co zostało w moim sercu.
Drogi M. - wiem, że od pewnego czasu było coś nie tak.
Wiem, że potrzebowałeś pomocy, ale tak mocno sobie nie radziłeś, że nie ptrafiłeś o tym ze mną rozmawiać...
Bałeś się odrzucenia? Wiem, że siedzi to w Tobie od dłuższego czasu i siedzieć będzie, bo masz z czymś kłopot...
To co Ty czułeś ja czułam podwójnie. To kiedy cierpiałeś, ja wykańczałam się z bólu.
Wiedz, że każde z nas poszło w swoją stronę...
Każdy z nas wybrał inną drogę mimo, że za wszelką cenę chcieliśmy iść jedną i tą samą..
Teraz kiedy najmocniej Cię potrzebuje, teraz kiedy przypominam sobie kiedy mnie tuliłeś.. kiedy całowałeś w czoło, kiedy mówiłeś, że jestem piękna.. że..że.. kiedyś dotrwamy do swojego. Wiesz, wracam do chwil kiedy kochaliśmy się na łące, kiedy byliśmy na tyle szaleni, że wychodziliśmy z imprezy tylko po to, aby się sobą nacieszyć. Przypominam sobie jak przeżywaliśmy miłość, jak cieszyliśmy się nią i dorastaliśmy przy sobie...
Jest mi tak cholernie źle! Nie mogę oddychać, brakuje mi Ciebie kurwa, brakuje mi Twojego dotyku! Twojej czułości, Twojego spojrzenia, brakuje mi Ciebie w łóżku! brakuje mi tego jak obracałam się na prawy bok a Ty mnie tak mocno przytulałeś i usypialiśmy...
Tak cholernie Cię kocham! Najbardziej boli mnie fakt, że nie możemy żyć ze sobą. Życie za wszelką cene nas rozłączyło...Wiesz, że tak naprawde wzajemnie się niszczyliśmy... dopiero teraz dotarło do mnie to, że mimo, że walczyliśmy o sobie, życie nam nie pozwoliło być razem...Za jakiś czas, może to będzie miesiąc, może rok, może 5 lat... zobaczę Cię szczęśliwego z inną kobietą... zapewne będę miała ochotę zabić się z bólu, ale Twoje szczęście jest dla mnie ważniejsze niż własne. I to mnie upewnia, że... to jest miłość. Dbaj o siebie i proszę, odejdź. Zrób to dla nas.


Tagi: 373.
04.05.2018 o godz. 23:02
"Nie mogłem spać, bo wiem, że to już koniec. Nie czuję już goryczy, bo łączyło nas coś prawdziwego. Jeśli kiedyś, w odległej przyszłości, spotkamy się w innym życiu, uśmiechnę się z radości i wspomnę nasze lato pod drzewami, uczenie się siebie, dorastanie w miłości. Najlepsza miłość to ta, która budzi duszę, pcha nas ku lepszemu - rozpala w sercu ogień, a w duszy sieje spokój. To właśnie mi podarowałaś, to miałem nadzieję ofiarować tobie. Kocham Cię, do zobaczenia."


Tagi: 372.
02.05.2018 o godz. 15:34

Został tu ktoś jeszcze?
Wróciłam. Kolejny raz. No cholera, zawsze tu wracam. Przychodzi taki moment kiedy multum myśli nie daje mi spokoju.


Boże, wszystko tak cholernie mocno się zmieniło...
Gdzieś, kiedyś zagubiłam cząstke samej siebie i nie potrafie funkcjonować jak cywilizowany człowiek :o
Najgorsze jest to, że nawet nie zauważyłam kiedy to wszystko zaczęło się jebać. Po prostu sobie żyłam i płakałam wieczorami.

Od momentu kiedy zmieniło się coś w jego uczuciu do mnie... Kiedy go obserwowałam i widziałam, że patrzy na mnie zupełnie inaczej niż na początku... plułam sobie w twarz i dręczyłam się myślami, że to moja wina.
I tak żyliśmy... Kłótnie, obarczanie się o wine i brak zrozumienia.

A teraz.. teraz siedzę nad tym pieprzonym laptopem i czekam na telefon od niego. Jak wariatka.. jak gdyby już nigdy miał nie zadzwonić.
A wiecie co jest najgorsze? Że jutro mamy 6 lat związku, a ja już nie wiem co myśleć...



`...Tylko Ty znasz mnie lepiej niż inni razem wzięci
Chcę spędzić z Tobą życie lecz Tobie brakuje chęci
Tylko Ty sprawiłaś, że trzymałem życie w dłoniach
Jakby te wszystkie piosenki o miłości były o nas
Tylko Ty, chciałbym znowu budzić się przy Tobie
Tej jedynej z tych siedmiu miliardów ludzi na tym globie
Chcę w Twoje serce trafiać, ciągle wierzę i się staram
Tylko Ty na fotografiach się tak szczerze uśmiechałaś
Tylko Ty chciałaś stać ze mną na wieżowcu w nocy
I tylko Ty byś była w stanie za mną z niego skoczyć
Tylko Ty mnie nauczyłaś, żeby dobry czas docenić
Patrzeć dużo dalej niż za horyzonty naszych źrenic
Tylko Ty, tak wiele Ci zawdzięczam
Nie zostało mi już nic, tylko łzy i stare zdjęcia
I tylko Ty nie widzisz teraz smutku w moich oczach
Lecz tylko Ty dziś wiesz jak potrafię kogoś kochać...`

Tagi: 370
13.12.2017 o godz. 22:10
Siedze między czteroma ścianami i mam ochotę rozjebać wszystko co stoi mi na drodze.
W środku serca zaczęła się walka ; żyć czy przetrwać.
Zamknęłam sie na świat. Czuje, że rozwali mi za chwilę oczy, łzy płyną jedna za drugą a ja czuje, że straciłam wszystko. Straciłam jego, straciłam Nas, straciłam samą siebie...
Kurwa, łudziłam się, byłam pewna, ze będzie tylko lepiej, że nie pozwolimy sobie na wzajemne rozwalenie nas i naszych uczuć
Czuje ogromny żal; ogromny żal, że po raz kolejny muszę to przeżywać, że moje serce nigdy się nie wyleczy, kogo to kurwa obchodzi, że się widzi tylko jedną osobę?
Zwątpiłam, we wszystko... Dostałam po twarzy tamtymi słowami.. Wróciłam, wróciłam do nas,bo byłam pewna, że nie pozwolisz mi zwątpić, że nie pozwolisz mi odejść po raz kolejny! Odzyskałam do Ciebie zaufanie, to było dla mnie cholerne trudne.. ale się udało, rozumiesz udało! a Ty mnie zniszczyłeś! zaczęłam wierzyć w to, że jestem nienormalna, że robię coś nie tak, że... że... że...

...Nie dam rady. 5 lat, kurwa aż 5 lat, dorastałam przy Tobie...byłam przy Tobie.. byłam nawet po tym jaką krzywde mi wyrządziłeś rozumiesz! A Ty pozwoliłeś abym zwątpiła! Abym opadła z sił. Abym wyła z bólu! Aby łzy się lały jedna za drugą... a mój ból nie skończył się od tamtej chwili...

Dorosłam. Ale kurwa teraz wiem co to znaczy kochać kogoś. To oznacza kochać kogoś, mimo wszystko. Mimo tego jakie krzywdy Ci wyrządza. Mimo tego, że wyniszcza CIĘ wewnętrznie. Kochać znaczy patrzeć na osobę tak jak ujrzało się ją po raz pierwszy.. Kocha się tylko raz w życiu. I ja się w taki sposób tobie oddałam.

Nie wyduszę ani słowa więcej, nie potrafię... Jeszcze nie, rozumiesz, nie w tym życiu...




Bądź szczęśliwy...



tylko tego pragne
Tagi: 369.
29.10.2016 o godz. 21:17

Nie pozwolę aby ktoś mnie skrzywdził drugi raz...
w taki sam sposób.. :(
Tagi: 368
29.10.2016 o godz. 18:27
Przeczytać tego bloga to jak przeczytać historię,która tkwi i będzie trwała w moim sercu.


wciąż trwa..
a wspomnienia dalej wracają.. i wracać będą...
wpis numer 364.
Tagi: 367
19.10.2016 o godz. 23:57
W jednym momencie świat mi się zawalił
Po raz kolejny zostałam sama z tym wszystkim.
Kolejny raz zawiodłam się na osobach, które są dla mnie bardzo ważne... Kolejny..
Ile razy można znosić taki cholerny ból..
Zazdrość i brak zaufania niszczy najlepsze relacje.
Niszczy. Przekreśla wszystko w jednym momencie
Pytam się kurwa dlaczego ?! Co ja wam takiego zrobiłam, że zasługuje na takie coś?
Pękło coś we mnie
Pękło
Pękło
Po prostu się rozpierdoliło w jednym momencie.
Miłość i przyjaźń? dziękuje Wam!!!!
W nic już nie wierze!



Tagi: 366.
19.10.2016 o godz. 18:28
Dzisiaj... Pierwszy raz od bardzo dawna myśląc płacze. Czuje jakby z każdą kolejną łzą... Jakbym wracała do dawnej siebie. Jakbym znowu się zamknęła w sobie.. jakby wszystko na nowo się rozkruszyło.. nigdy nie uważałam, że jestem idealną, zawsze miałam sobie coś do zarzucenia. Może dlatego traktuje ludzi jak najlepiej tylko mogę. Po ostatnim zerwaniu byłam w rozsypce... Ogromnej rozsypce. Całe życie mi się rozwaliło . Straciłam samą siebie. Czułam taką pustkę, że łzy płynęły w dowolnym momencie ... Po prostu same
Czułam że wykańczam się, że już nigdy go nie zobaczę, że on mnie nie zobaczy, bo było tak blisko.. miałam lęki, chciałam zostawić mu list pożegnalny, ostatnie słowa, nie mogłam żyć bez niego. Nie było go a moje życie stało się piekłem. Walczyłam o każdą minutę swojego życia...
Kiedy się zeszlismy, tylko to mnie uratowało od myśli, od ochloniecia psychiki.. na nowo poczułam ciepło którego nikt inny nie był w stanie mi nigdy zastąpić. Zawsze czekałam na JEGO ciepło, tego mi brakowało, przez to się rozsypalam...
Naprawdę wróciłam do żywych, czułam się szczęśliwa... Był przy mnie, tęsknota była ogromna. Pod każdym względem go pragnelam.. nadeszła pierwsza kłótnia. Potem kolejna. Bylo jak kiedyś. Nic się nie zmieniło. Zaczęłam na nowo się łamać, ale nie poddawałam się, w końcu znowu był przy mnie..
Jestem teraz w momencie w którym na nowo czuje się rozsypana i beznadziejna... Kocham go tak mocno ze nie zauważyłam pewnych zmian które kształtowały się przez te wszystkie lata... Nie patrzyłam na to. Zawsze był on. Nie chciałam by źle mnie postrzegał. Robiłam wszystko by miał jak najlepiej, by czuł się szczęśliwy, by zobaczył jak można mocno kogoś pokochać...
Czuje ze coś się zmieniło ze coś się rozsypalo przez to wszystko. Chciałam być jego księżniczką, zawsze, nie tylko przez 3 lata związku.
Chciałam jedynie żeby było normalnie ... Żeby sobie zaufać i traktować się cudownie . Poddaje się wiecie ? Łzy mi teraz lecą .. Czuje się naprawdę okropnie . Czuje ze straciłam całą siebie. Walcząc każdego dnia o ten związek , odsuwajac kłótnie na bok. Coś mnie przerosło, nie da się ciągle odpuszczać bo się kocha.. oddalabym za niego życie, tak, wciąż... Ale on wciąż tego nie wie.
....
To chyba oznacza , że nie mam pojęcia... Zgubilam się. Kiedyś serce przezwyciężało.. Czuje, że nawet to teraz nie pomaga...
Tagi: 364.
06.07.2016 o godz. 22:51
Znam go 5 lat. 5 cudownych lat, które wiele namieszały w moim życiu.
Zaczęło się tak niewinnie... Nikt z nas nie pomyślałby 5 lat temu, że miłość wpłynie do naszych serc i nie będzie chciała się uwolnić.. ot tak.
Miałam 14 lat. Co ja mogłam wiedzieć o życiu, o miłości?
Kiedy go poznałam naprawdę dobrze się dogadywaliśmy.
Widziałam w nim coś wyjątkowego co do tej pory sprawia, że serce bije mi mocniej, kiedy jest bliżej.
Z każdym kolejnym dniem, miesiącem, rokiem... on był. I mimo, że bywało, że nie byliśmy ze sobą...
Czułam, że jest obok, w sercu.
Bywały momenty kiedy miałam ochote zakończyć ten etap w moim życiu, ale teraz wiem, że byłaby to najgłupsza decyzja w moim życiu, której żałowałabym do śmierci.
Zawsze kiedy się z nim widzę, dziękuje Bogu, że dał nam szanse i jesteśmy wciąż razem.
Jest to coś wyjątkowego... On był i zawsze będzie.
Nikt nas nie rozdzieli. Bywały chwile zwątpienia i momenty w których oboje mieliśmy ochotę powiedzieć sobie "to koniec"
Powiedzieć łatwo ale co potem?
Czy wszystko byłoby takie łatwe? Przecież zawsze ciągnęło nas do siebie spowrotem.. Nigdy nie odpuściliśmy.
Wiem, że jest jedyną osobą przy której chce spędzić reszte mojego życia.
I wiem, że jeśli jego by nie było to nie byłoby mnie.
To cudowne mieć osobę przy której można być sobą. Przy osobie, która wie jaka potrafisz być wredna, a mimo to dalej jest.
I tylko o tym marze. By nasza historia nigdy się nie skończyła i uświadomiła ludziom, że prawdziwa miłość mimo wszystko nie umiera.


Tagi: 363.
02.06.2016 o godz. 22:29
Ten świat jest jakiś pojebany dziś, nie sądzisz?

Życie przeciętnego człowieka w naszej epoce nie polega na rozmowie, tylko na pisaniu.
Nie polega na spotkaniu przy kawie, piwie czy czymkolwiek.
To wejście na portal społecznościowy i spytanie jak leci.
Może nie każdego człowieka, ale jednak... większości.
Oderwałam się od tego i muszę przyznać, że mam więcej czasu... na cokolwiek. Dla siebie i bliższych. Nie analizuje kto, gdzie, z kim robi i jakie relacje z tego zdaje, wrzucając zdjęcia czy pokazując, że jest smutny czy radosny.
Nie chce spędzić najpiękniejszych chwil mojego życia marnując czas na głupoty.
Obrzydza mnie jak bardzo dziewczyny się nie szanują, a potem płaczą, a faceci? Czemu się im dziwimy, że traktują każdą tak samo? Przecież mają wszystko na wyciągnięcie ręki.
Tylko jest pewna granica, zahamowanie... Powinno się wiedzieć co w życiu ma prawdziwą wartość, a co pozostanie jedynie "na obrazku" .




Tagi: 362.
02.06.2016 o godz. 20:37
...Wiele się nauczyłam przez to co mnie w ostatnim czasie spotkało.
Nauczyłam się przede wszystkim tego, że nie wolno się poddawać. Choćby upadek był bardzo bolesny, a ból nie do wytrzymania, trzeba iść dalej. Pnąć się ku górze, walcząc o swoje marzenia.
Każdy z nas ma problemy. Jednak czasami nasze problemy uświadamiają nam, że nie mamy najgorzej... że powinniśmy dziękować za to co mamy, doceniać najmniejsze rzeczy, najmniejsze gesty, każdy kolejny dzień.
Każdy kolejny dzień powinien być dla nas szansą. Każda minuta jest ostatnią. Żadna chwila nie będzie taka sama, nic dwa razy się nie zdarza. Każdy moment powinien uświadamiać nam ile tak naprawdę mamy i ile jeszcze mieć możemy.
Szansa jest tylko jedna, a nie wykorzystana boli najbardziej. Chwila jest ulotna, czas przecież nigdy nie zawraca.


♥♥♥♥♥♥

Tagi: 361.
31.05.2016 o godz. 23:41
Właśnie to się robi, gdy się kogoś kocha: walczy się o niego i goni się go, kiedy się wie, że nas potrzebuje. Pomaga mu się toczyć walkę z samym sobą i nigdy nie zostawia, nawet jeśli sam już spisał się na straty.


Doceń to co masz,
Walcz o to, czego pragniesz.

Tagi: 360.
30.05.2016 o godz. 00:12
03.05.2015

... I znowu miesiąc minął od mojej ostatniej notki.
Lubię tu wracać. Lubię wracać wtedy kiedy mam zbyt dużo myśli w głowie, ale nie tylko. Lubię sobie tu popisać ot tak nawet wtedy gdy nie potrafię ująć w słowa tego co czuje.

Wszystko się tak cholernie zmieniło w mgnieniu oka...
Jutro ważny dzień w moim życiu, bardzo stresujący... po prostu się boje. Zdaje sobie sprawe z tego, że zawaliłam trzy lata i uczyłam się na ostatnią chwilę... ale jednak walczyłam do końca, próbowałam czegokolwiek się nauczyć przez ostatnie dwa tygodnie.

Dlaczego świat tak mocno się kurwi?
Nie cieszą mnie co tyodniowe imprezy, upijanie się do nieprzytomności i szukanie wrażeń... Jestem jakaś dziwna?
Po prostu wiem jaka kiedyś byłam.. głupia i naiwna małolata, która widziała świat przez pryzmat zabawy i alkoholu.
Wiadomo, że czasem się napije i zatańcze... ale takie 'balety' co tygodniowe to nie dla mnie.
Naprawdę nie jest to priorytetem mojego życia.. chce coś stałego. I chce żeby ktoś mnie kochał za to jaka jestem, a nie za to jaką próbuje być, dla niego.

... Chyba wiem co dalej.



Wspólne gotowanie, uśmiech, wstawanie, zasypianie, spędzanie czasu - wspólne życie. To jedynie się dla mnie liczy, a nie imprezowanie i upijanie się do nieprzytomności oraz traktowanie tego jako główną istotę życia.
A Ty co wybierasz?


Tagi: 359.
03.05.2016 o godz. 21:48
11.04.2016


Kiedyś wybuchne przez te mieszające się emocje...
Momentami nie da się już wytrzymać jak się przeżywa tyle zmian. I mimo, że człowiek jest mega przemęczony nie potrafi usnąć i męczy się całą noc. Spałam dzisiaj trzy godziny i myślałam, że usne na stojąco w szkole.
Byłam wczoraj na siebie taka wściekła... Nie potrafie zrozumieć swoich uczuć.

...Działa na mnie jak powietrze. Jak tylko jest bliżej... wariuje. Nie potrafię tego olać, choćbym cierpiała nie wiadomo jak mocno...
To kwestia tego, że jest xxxx miliardów ludzi na tej naszej pięknej planecie, a ja wybrałam tą jedną jedyną, która jest wyjątkowa.
Przy której serce bije mi sto razy mocniej. To jest dla mnie taki wyjątek, który mimo wszystko, pomimo, ponad, zawsze, po prostu będzie.
Czasem sama tego nie rozumiem.
Przynajmniej wiem co to znaczy pokochać kogoś - mimo tego jak się różnicie, mimo tego jak się ranicie i mimo tych cholernych przeszkód.

Lepiej spróbować żeby się nie żałowało, niż żałować, że się nie spróbowało.



właśnie!
Tagi: 358.
11.04.2016 o godz. 17:19
07.04.2016


Kurwa. Pękło we mnie tak wiele...
Dopiero teraz dotarło do mnie ile z siebie dawałam a ile otrzymywałam w zamian.
Jak wiele byłam w stanie poświęcić dla drugiej osoby.
Ja pierdole. Robiłam wszystko. No kurwa po prostu wszystko. Bałam się o jego życie, martwiłam się jak głupia, poniżałam, patrzyłam jak się wykańczam psychicznie by tylko być przy nim...
Dopiero po tak długim czasie dotarło do mnie, że muszę odpuścić. Nie mam już siły. Nie mam siły psychicznie.
Robiłam wszystko by tylko był, by mnie kurwa docenił...
Że istnieje taka naiwna osoba, która kocha go ponad życie, że jak idiotka jest w stanie zrobić dla niego wszystko.
I co? Siedze 1726627272 dzień i płacze. Płacze nad sobą. Nad swoją naiwnością, że oddałam całe serce. Że pozostałam z niczym. Tylko po to aby drugą osobę uszczęśliwić, żeby miała jak najlepiej. Oddałam całe swoje szczęście w jego ręce. A on mnie zostawił. Jak jakąś rzecz. Zabawkę. Bo jak inaczej to mogę nazwać? Napisze, zadzwoni kiedy tylko mu się zachce.. A ja po raz kolejny się uciesze i pomyśle "No kuźwa, może teraz.. może da mi szczęście, może naprawi wszystko co spieprzył? Może wyjdzie z inicjatywą, zawalczy o kogoś kto go naprawdę kocha i zawsze robił dla niego wszystko?"
Nie. Gdzie ta walka? Gdzie ta jebana walka o której zawsze mi mówił? Gdzie są te słowa, które ponoć były dla niego ważne? Po co to wszystko? No ja kurwa nie rozumiem po co!
Zabrał mi serce. Zostawił pustkę. Jebaną dziure, która każdego dnia coraz bardziej się wykrwawia.
łudziłam się milion razy, że zrobi dla nas wszystko.
Nawet po tym wszystkim. Dałam mu szansę, a on... po prostu ją wyrzucił. Jak ogryzek do kosza.
Jakby miał wyjebane. Bo jeśli się kogoś kocha to się kurwa o niego walczy, a nie patrzy bezlitośnie jak to co było między wami odchodzi jak stado wspomnień - zapamiętajcie!
Lecą mi łzy, mam ochotę się rozjebać, już kurwa nie daje rady. Zostawił mnie z tym syfem samą! Kurwa zawsze mi obiecał, że będzie, że mnie nie zostawi samą!
Patrzcie. Obietnice... Miłość.
Oddałaś mu wszystko i zostałaś z niczym.
I co kurwa dalej? Co będzie dalej?
Jak żyć? Kiedy nie masz ochoty na nic. Kiedy kompletnie nic Cię nie cieszy.
Ja pierdole. Dlaczego?

Nigdy bym tak nie potraktowała! Nigdy! I mimo, że zostałam potraktowana jak szmata do podłogi nigdy w życiu nikogo tak nie potraktuje. Bo tak się nie robi.
A zwłaszcza osobie, która jest dla nas ważna.

Mam ochotę nie czuć nic. Boże... Dlaczego mnie tak potraktowałeś!
Przestaje wierzyć w te słowa.. Które słyszałam codziennie. Co z tego, że słyszałam? Zostałam sama jak palec. Świat mi się zawalił.
Zrobiłam coś cholernie głupiego, a jego nie było żeby mnie w tym wspierał.
Koniec. Po prostu to jest koniec...
Tagi: 358.
07.04.2016 o godz. 19:50

.

[ 03.04.2016 ]


...Zapomina się o tym co było złe, wybacza się, bo jeśli się kogoś kocha to chce się przy nim być mimo wszystko.
Nawet najkrótsza chwila z tą osobą daje ogromną radość.

Jednak... mimo wszystko boje się. Znowu się boje. Tak naprawdę nie wiem co będzie i chyba tego boje się najbardziej. Wtedy też nie wiedziałam.
Każdego kolejnego dnia zastanawiałam się czy damy sobie szansę, czy w ogóle jeszcze coś będzie między nami..
I tak mijały tamte dni przez cały rok. Czekałam na coś nie będąc pewną, że w ogóle cokolwiek będzie między nami.

Teraz jest tak samo. I wkurwia mnie, że po tym wszystkim nie potrafie zapanować nad swoimi uczuciami.
Nie mogę się z tym pogodzić, że po tym wszystkim wszystko zależy od niego.
Raz czekałam i każdy mój dzień wyglądał jak jedno wielkie bagno wypełnione łzami.


Nie porafię patrzeć na niego jak na zwykłego faceta.
Nie potrafię tak z nim nawet rozmawiać.
Nie potrafię być blisko, bo za bardzo mnie ciągnie w jego stronę. Nie da się być obojętną jeśli się kogoś kocha tak cholernie mocno.


Strach jest największy.
Zrobisz głupotę jeśli poraz kolejny każesz mi czekać. Zwłaszcza po tym wszystkim....



Where are you now?

Tagi: 357.
03.04.2016 o godz. 20:59


Myślę, że mało co mi już pozostało...
Wszystko straciło dla mnie sens. Przestałam wierzyć w cokolwiek. W sumie to nie wiem na kogo mogę liczyć, wszystko jest takie puste, bez uczuć..
Jest mi tak cholernie źle. Nie mam pojęcia jak się podnieść, wstać, ciężko jest mi walczyć o cokolwiek... Już nawet nie mam ochoty. Straciłam miłość, straciłam rodzinę.
Zostałam sama w tym wszystkim i czasem mam ochotę skończyć ze sobą, po prostu się poddać.
Czasem naprawdę boje się samej siebie, bo nie panuje nad sobą.
Psychika...

W jednym momencie wszystko zaczęło się pieprzyć i czuje, że to koniec, jestem rozjebana od środka, jak nigdy.
Potrzebuje niektórych osób, strasznie potrzebuje, a ich nie ma..

Nadzieja umarła.


Where are you now? ...
Tagi: 356.
02.04.2016 o godz. 20:50
Przeraża mnie to wszystko.
Naprawdę przeraża.
Nie wiem co robić... kompletnie się zagubiłam w tym wszystkim.
Żałuje pewnych kwestii i będą mnie męczyły do końca życia.

...


Wkurwia mnie, że chcą mi mówić jak mam żyć.
Co im do tego? To nie oni cierpieli w tamtych chwilach...
Oni nie wiedzą co czuje. Patrzą na to z boku. Zdaje sobie z tego sprawe, że mogą myśleć o mnie nie wiadomo co...
Bo to wszystko jest cholernie niemoralne. Zaczynając od punktu A, kończąc na ostatnim, który mnie dobił.
Jednak to tylko pozory.
Zgubiłam się w tym i to bardzo... przez to, że mam w sobie ogromne uczucia.
Zawsze dawałam całą siebie, zawsze tak było..
A gdzie wtedy myślałam o sobie?
Nigdy nie myślałam o sobie. Zawsze myślałam o drugiej osobie by miała najlepiej.
By była szczęśliwa i miała dobrze...
Dla mnie to wszystko jest zbyt skomplikowane. Mętlik. Mam dość.



Bo nadzieja w nas nie umiera nigdy
Wewnątrz jak czas
Chciałbym ci powiedzieć ze świat się odwdzięczy
I znajdziemy skarb gdzieś na krańcu tęczy
I znikną z pamięci te złe chwile
I lęk odejdzie z nimi, dając ci siłę
I ból minie, niosąc radość w zamian
Wybacz kochana ,ze nie umiem kłamać

♥♥♥
Tagi: 355.
31.03.2016 o godz. 20:57
multummysli
Będę szedł wciąż po twoich śladach,
O mnie: Appreciate what you have, fight for what you desire.
statystyki